PRZYCISKI

 

czwartek, 17 stycznia 2019

Królik w lunaparku- Michał Biarda

"Moja znakomita pamięć i motorek w głowie, pracujący non stop na 
najwyższych obrotach, często przydawały się w życiu, ale nigdy nie pozwoliłem
 sobie uważać się za lepszego od innych."

Tę opinię zacznę od czegoś innego, niż klasyczny wstęp w moich postach. Od przeprosin, takich oficjalnych, trwałych, jak to mówią "na papierze", gdzie będą sobie tutaj leżały na blogu. Mam na myśli czas, jaki ta książka czekała na napisanie tej opinii. Książkę dostałam z osobistą dostawą od autora (!!!) przed świętami Wielkanocnymi. Także czekała... ponad pół roku na swoją kolej. Naprawdę przepraszam, uważam to za swoją bloggerską hańbę, ale coś mentalnie cały czas odciągało mnie od tej lektury. Wydaje mi się, że było to zbyt wiele zawodów ze strony polskich autorów i wizja kolejnego bubla. Jednak stało się, wraz z nowym rokiem i nowymi postanowieniami (w tym, brakiem zaległości)... zaczęłam czytać. Do całości przyciągnęła mnie ciekawa okładka oraz opis, czy było warto?

wtorek, 15 stycznia 2019

Muse- Katy Evans

"In real life, things don't just work out in a blink. People spend most of their lives in flux.
 Knowing what would make them happy, but saying 'Some day' instead of 'Right now' 
because obligations or geography or their own fears keep them from what they really want."

Klękajcie narody! Ta książka stała się pierwszą, jaką w całości przeczytałam po angielsku. Choć jest stosunkowo krótka (238 stron), to zajęło mi to aż 5 dni. Tempo początkowo było straszne. Pierwszy dzień zakończyłam z wynikiem... 15 stron. Później zdecydowanie się rozpędzałam. Najbardziej cieszy mnie to, że zauważyłam własne postępy. Z biegiem kartek sprawdzałam coraz mniej słówek w tłumaczu i rozumiałam coraz więcej emocjonalnych przekazów z książki. Choć mogę nieco wyolbrzymiać, to pod koniec książki miałam niemalże wrażenie, jakbym czytała w ojczystym języku. Jeżeli ktoś z Was waha się nad spróbowaniem zagranicznych książek, niech przestanie. Wszystko jest kwestią nauki i wprawy, a zdecydowanie warto poznać książki, których jeszcze nie ma u nas w Polsce. 

czwartek, 10 stycznia 2019

Tusz- Alice Broadway

"Uśmiecham się na myśl o ojcowskiej duszy bez skazy, która zostanie uznana za godną 
odejścia w zaświaty. Nie mogę się doczekać dnia jej ważenia.
Tata był skórownikiem – to jego koledzy z pracy zdjęli z niego skórę i przygotowali ją do
 garbowania. On to samo robił z ich ukochanymi, a także z niezliczoną liczbą nieznanych 
osób, które trafiały do niego po śmierci."

Chyba nie ma wątpliwości, co tym razem zwróciło moją uwagę. Okładka jest boska, mieniąca się i delikatna. Poza okładką oczywiście opis... sama mam tatuaże, więc fabuła osadzona w tej tematyce totalnie mnie kupiła. Wahałam się tylko tego, że jest to powieść debiutancka. Miałam jednak dobre nastawienie, gdyż widziałam wiele pozytywnych recenzji, a debiuty zza granicy często okazują się być hitami. Czy piękna okładka tym razem oferuje nam również piękne wnętrze?

środa, 9 stycznia 2019

Uwikłani. Pokusa- Laurelin Paige

"- Dobrze się czujesz? Strasznie zbladłaś.
Nie, do kurwy nędzy! W ogóle nie czułam się dobrze! Własnie zostałam poinformowana,
 że gość, z którym przede wszystkim nie powinnam się pieprzyć, nie tylko dymał moje ciało,
 ale i robił wodę z mózgu."

O tej serii Laurelin Paige napisano już wiele. Ja pewnie nie dodam nic nowego, więc postaram się krótko podzielić z Wami moimi wrażeniami. Książkę poznałam w wersji audiobook i przyznam, że momentami była bardzo dobra, a momentami irracjonalność pewnych sytuacji aż śmieszyła. Może dlatego, że sceny erotyczne odczytywane przez inną osobę brzmią dość specyficznie. Mimo wszystko widziałam wiele dobrych opinii, a samą autorkę lubię, więc moje nastawienie było raczej pozytywne.