PRZYCISKI

 

wtorek, 28 marca 2017

Dwór mgieł i furii- S.J.Maas + paznokcie inspirowane okładką

"Uderzył otwartą dłonią o stół. Przez skórę przebiły się czubki pazurów.
Nie przelękłam się jednak, tylko oparłam o blat i pochyliłam w jego stronę.
-Nadal nie masz bladego pojęcia, co czułam. Nawet sobie nie wyobrażasz, 
jak to jest: całymi miesiącami być o krok od śmierci głodowej. Możesz ją
sobie nazywać żarłokiem do woli, ale ja też mam siostry i pamiętam to uczucie,
gdy wracałam z polowania z pustymi rękami."

Witajcie w kolejnej recenzji, która będzie dawką mojego zachwytu nad tą serią. Na ogół nie lubię takich fascynacji, ale co zrobić w momencie kiedy w tych książkach naprawdę podoba mi się każda strona?
W momencie pisania recenzji (a raczej przed jej napisaniem) szukałam dla Was cytatów, które jakoś przybliżą tą książkę. I wiecie co? Spędziłam nad tym jakieś dwie godziny, bo na nowo zaczęłam sobie czytać ulubione fragmenty. I mam ochotę przeczytać ponownie tą książkę, bo jej przekartkowanie dało mi na nowo kaca książkowego. Już znowu śnił mi się po nocach Rhysand, a to wcale nie jest takie proste, gdy czyta się w tym momencie totalnie inną książkę.
Ponadto dalej znajdziecie fotkę paznokci, jakie wykonałam sobie na podstawie okładki, więc zachęcam do czytania!

poniedziałek, 27 marca 2017

Dwór cierni i róż- S.J.Maas + zakładka, którą dostałam za obserwację bloga

"Nie mogłam sobie pozwolić na chybienie. Nie, skoro
dysponowałam tylko jedną jesionową strzałą.
A jeśli pod tym grubym futrem istotnie biło serce fae...
Dostanie to, na co zasłużył. To, na co zasłużyła cała jego rasa
tym, co nam zrobili. Nie chciałam ryzykować, że ten basior którejś
nocy zakradnie się do naszej osady, aby mordować, okaleczać i 
dręczyć. Lepiej niech zginie tu i teraz. Z przyjemnością zakończę
jego życie."


Dość długo zastanawiałam się, czy w ogóle pisać tą recenzję skoro w Internecie jest ich dosłownie masa. Ale stwierdziłam, że muszę. Nie tyle muszę, co bardzo chcę. Jestem wielką fanką Sary Maas już od przeczytania jej powieści pt. "Szklany Tron" - link do recenzji. Wiecie jak to było "ze mną i Sarą" na początku? Nie mogłam się doczekać każdej nowej książki ze Szklanego Tronu. Wcześniej fakt, masowo kupowałam już książki, czytałam fantasy (głównie jakieś klasyki Tolkiena, Sapkowskiego, wtedy ulubioną autorką była Trudi Canavan),ale nie byłam jakąś tam wielką fanką, która przesiaduje na Internecie w poszukiwaniu fanartów, czy grafik na podstawie książek. I nagle trafiłam na tą autorkę, na tą JEDYNĄ AUTORKĘ, która daje Wam odpowiedź na bardzo ważne pytanie, czyli "Dlaczego czytam?".

czwartek, 23 marca 2017

Epidemia - Suzanne Young

"-Nie jestem pewna, co to. Mam wrażenie, jakbyś... falowała.
Jakbyś była tutaj, ale nie do końca.
Od razu zrozumiałam, co chce mi powiedzieć. Byłam jakby
nieukształtowana, niedokończona. Sobowtóry przez całe życie
wcielają się w kogoś innego. Tym samym przekształceniu ulega
to, kim jesteśmy i kim możemy być. "

Witam ponownie w mojej kolejnej recenzji! Niesamowicie się cieszę, że jest Was tutaj coraz więcej. Nie mogłam się doczekać, kiedy dodam kolejny post- uwielbiam dzielić się swoimi przemyśleniami o książkach. Niestety drugi tom prequelu serii "Program" czytałam dość długo. Bądźcie trochę wyrozumiali- organizowałam urodziny swojej mamie, ale już jestem i to z dawką naprawdę DUŻYCH EMOCJI. Mam tak wielkiego kaca książkowego, że dla wyrażenia tych emocji zaczęłam pisać tą recenzję już w studenckim zeszycie w trakcie zajęć. Naprawdę nie spodziewałam się, że aż tak zakocham się w tych książkach- w tej części dzieje się o dużo więcej niż w pierwszej, a ja non stop miałam chęć na "jeszcze jeden rozdział". I to wcale nie jest tak, że ja zachwalam każdą przeczytaną książkę!

UWAGA: Ta recenzja zawiera spoilery tylko dotyczące pierwszej części serii, o której pisałam <tutaj>

wtorek, 14 marca 2017

Szklany Tron - Sarah J.Maas + jak wyczyścić książkę?

"Celaena zesztywniała. Nigdy jej się nie śniło, że będzie kiedyś
rozmawiać z Dorianem Havilliardem. Mogłaby go zabić bez 
wysiłku i zetrzeć uśmiech z jego ust. Mogłaby zniszczyć króla
równie łatwo, jak on zniszczył ją.
Być może oferta następcy tronu oznaczała jednak szansę na
ucieczkę. Gdyby udało jej się wydostać poza mur, miałaby
spore szanse, aby zniknąć. Biegłaby i biegła, aż rozpłynęłaby
się w górach, gdzie żyłaby samotnie wśród zieleni puszczy i 
sypiała na posłaniu z igieł sosnowych, przykryta kocem z 
gwiazd migoczących nad głową.
Tak, to byłoby możliwe."

Książka Szklany Tron pojawiła się na mojej półce jako prezent na 17 urodziny zaraz po tym , jak została wydana w Polsce. Od razu pokochałam jej okładkę i miałam przeczucie, że będzie to miłość na dłużej. Postać z okładki przywodziła mi na myśl typ fantasy, który uwielbiam najbardziej- ten, gdzie główną bohaterką jest waleczna, charakterna dziewczyna. I wiecie co? To był strzał w 10 a nawet i może w 100/10. Od tamtej pory Sarah J. Maas jest moją ulubioną autorką, której przeczytałam wszystkie książki i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy.
Postanowiłam napisać dla Was recenzję tej książki, chociaż nie przeczytałam jej "właśnie". Mimo wszystko będzie to bardzo subiektywna opinia, ponieważ czytałam tą książkę aż 5 razy oraz pożyczałam ją do czytania wielu znajomym, których również urzekła.

piątek, 10 marca 2017

Remedium - Suzanne Young

"Zdjęłam perukę i schowałam ją z powrotem do niebieskiego pudełka.
Sprawdziłam jeszcze odcień piwnych soczewek kontaktowych. Ułożyłam
wszystko w torbie, po czym narzuciłam na głowę kaptur i rozparłam się
wygodnie w fotelu. Jazda miała jeszcze trochę potrwać. Kiedy będziemy
na miejscy będę unikała kontaktu wzrokowego i po cichu wymknę się do 
pokoju ich córki. I dopiero tam dokona się moja pełna transformacja
-stanę się Cataliną Barnes."

I nadeszła kolejna seria książek, która sprawiła, że chce mi się czytać dalej i dalej. Znacie to powiedzenie, że dobrą książkę poznaje się po godzinie, o której kładziemy się spać? No właśnie.
Pierwsza część zdecydowanie skłoniła mnie do zarwania nocki i położyłam się dopiero koło 03:30. Książki znalazłam przypadkowo, o dziwo nie dzięki internetowi (żadne reklamy, instagramy, facebooki), ale buszując między półkami w Empiku. Na ogół często tak mam, że idę po prostu popatrzeć. W tym przypadku zahipnotyzowały mnie okładki, które prezentują się świetnie!

poniedziałek, 6 marca 2017

Diabolika - S.J. Kincaid

"Wszystko wyglądało teraz inaczej: na każdym kroku zauważałam
piękno. Foremność konsoli umieszczonych wzdłuż korytarza, wdzięczne
łopotanie mojej szaty wokół kostek... Czułam się tak, jakbym znalazła
się w cudownym śnie. Moje cieniste odbicie mignęło w konsoli obok i 
na chwilę przystanęłam, żeby mu się przyjrzeć. Zdziwił mnie widok tej
uśmiechniętej istoty. W niczym nie przypominała obojętnego stworzenia
o pustych oczach, które widywałam w lustrach fortecy Impirianów.
Ta istota żyła."


Do tej książki jeszcze przed jej przeczytaniem miałam wiele sprzecznych uczuć. Jednak jest ona mi bliska z tego powodu, że zabrałam ją na pierwszą przejażdżkę motocyklową w tym sezonie! Pogoda była wspaniała, a książka idealnych rozmiarów tak, aby zmieścić się pod siedzenie motocykla. Początkowo byłam zafascynowana okładką oraz tym, że książkę polecano mi dosłownie wszędzie (szczytem już było "prześladowanie" mnie tą grafiką każdego dnia na Facebooku). Opis niesamowicie mi się spodobał, dlatego wiedziałam, że ją kupię. Zamówiłam nawet specjalnie wcześniej i jak typowy książkoholik czekałam do dnia "kiedy w końcu będzie ta premiera". Aż... przeczytałam pewną recenzję dotyczącą tej książki która mówiła o tym, jak to główna bohaterka świetnie walczy, a akcja książki toczy się w świecie galaktycznym. Nie byłoby NIBY w tym nic złego, gdyby nie fakt, że dopiero co czytałam coś niesamowicie podobnego, czyli Naznaczeni śmiercią -od razu wstawiam tu link do tej recenzji.

środa, 1 marca 2017

Poszukiwaczka - Arwen Elys Dayton

"Sędziowie złapali ich w żelazny uścisk, uniemożliwiając poruszenie się.
Quin czuła, jak drobne, silne ręce Młodej Sędzi przemocą wysuwają
jej lewe przedramię i przytrzymują na miejscu.W następnej chwili Briac
przycisnął rozżarzony stempel do jej nadgarstka, wypalając w jej skórze
symbol athamenu i wydzierając z jej gardła przeciągły krzyk, podczas
gdy metal zagłębiał się w dymiące ciało. Odtąd była Poszukiwaczką, 
naznaczoną na całe życie.
Zawsze sądziła, że ten znak będzie symbolem jej dumy, ale teraz stał się
dla niej piętnem hańby. Była przeklęta."

Poszukiwaczka - już sam tytuł wzbudził we mnie zainteresowanie. Tak się zastanawiałam "no bo co niby można poszukiwać?". Myślałam, że skoro na okładce jest miecz, zarys jakiś kozic (? niestety nie jestem zbyt dobra z interpretacji kształtów zwierząt) to skojarzyłam to z jakimiś wyprawami wojowników, w głowie miałam jakieś podróże przez góry i szlachetne akcje odnajdywania zagubionych ludzi! Jednak okazało się to nie mieć nic wspólnego z okładką, co uznaję trochę za minus całej akcji. 
Powiem Wam szczerze, że już dawno nie miałam aż tylu mieszanych uczuć dotyczących jednej książki. NIBY mi się podobała i NIBY jednak jestem zawiedziona.