Poprawiny- Halina Grochowska
"Bogusia pierwsza na całym wydziale miała płaszcz z ortalionu, koronkową sukienkę i
moherowy sweterek. Płaszcze z ortalionu miała nawet dwa: najpierw taki jak wszystkie,
bo koloru butelkowej zieleni, a potem inny, pewnie z Peweksu, bo granatowy. (...) Na
pierwszy rzut oka robiła wrażenie takie, która się z byle kim nie zadaje."
Czas na kolejne moje spotkanie z polską autorką, o dziwo, nie jest to teraz debiut. Poprzednich dwóch książek "Poklask" i "Pokłon" nie miałam okazji czytać, także nie mam też żadnego porównania. Co skłoniło mnie do tej książki? Oczywiście, że klimat PRL-u! Uwielbiam stare historie oraz opowieści nawiązujące do tamtych czasów. Luksusowe Peweksy, żywność na kartki, długaśne kolejki i klasyczne samochody. Wszystko to ma jakąś taką intrygującą nutkę, która mnie przyciąga. Zaintrygował mnie także ten tytuł, bo zwykle większą uwagę zwraca się na wesele, a nie poprawiny! Jaka okazała się być ta książka?


