Scarlet- Marissa Meyer
"Wiem, wiem, wydaje się trochę... - zrobił zeza i zakręcił palcem koło ucha - ale
po jakimś czasie człowiek uznaje, że to nawet urocze."
Pierwszy tom serii totalnie mnie w sobie rozkochał (LINK). Z powodu różnych perypetii dość długo czekałam na ponowne spotkanie z futurystycznym światem Marissy Meyer. Przyznaję się, że z ciekawości zerknęłam do tylko jednej recenzji, która... mnie zdołowała. Nie było tam ani słowa o Cinder, jedynie opis tego, że książka przedstawia losy tytułowej Scarlet. JAK MI BYŁO ŻAL! Ja chciałam znać jej dalszą historię! Okazało się, że stresowałam i smuciłam się bez powodu, bo w książce śledzimy teraz losy obu tych postaci. Kamień z serca, mówię Wam! Jak więc wypadła kontynuacja Sagi Księżycowej? Czy nadal uważam, że te książki były warte wznowienia przez Wydawnictwo Papierowy Księżyc?



