Zapomnieć o przeszłości- Samantha Young

Zapomnieć o przeszłości- Samantha Young

"Wypracowałam sobie system obronny przed pańską niedżentelmeńskością.
 Mój układ immunologiczny może nie wytrzymać uprzejmego traktowania z 
pana strony. Mogę zejść na skutek szoku."

O tej autorce słyszałam dużo, naprawdę dużo. Nie wiedzieć czemu, długi czas unikałam jej jak ognia. Bywa, że jestem mocno sceptycznie nastawiona do tego, co jest popularne aż za bardzo. Nie wiedziałam od której książki rozpocząć tę przygodę, więc mój problem rozwiązało Wydawnictwo Burda, oferując "Zapomnieć o przeszłości" do oceny. Jak wypadło?

ALEX po odkryciu tajemnicy ojca totalnie się załamała. Próbuje ułożyć swoje życie na nowo i lokuje swoje uczucia w mężczyźnie, który wydaje się być niedostępny. Momentami była mocno irytująca i głupia, ponieważ uparcie stawia swoje serce przed mężczyzną, który odtrąca ją na każdym możliwym kroku. Dziewczyna wręcz ściga Caine'a do samego końca, co chwilami wydaje się żałosne i desperackie. Paradoksalnie poza wątkiem miłosnym, Alexa jest bardzo mądra, zabawna, bystra, i naprawdę sympatyczna. CAINE jest facetem, który może przerażać. Początkowo wydaje się bardzo chłodny, niedostępny i zamknięty na nowe kontakty. Dopiero z czasem dostrzegamy jego drugie dno i zaczynamy rozumieć psychologię tej postaci. Jest uosobieniem uszkodzonego bohatera, czym kupił moje miękkie serducho. 

Ta książka to historia o dwóch uszkodzonych, złamanych życiem i niepewnych osobach. Ona chce się zakochać, a on nie sądzi, żeby na to zasłużył. Relacja tej dwójki jest skomplikowana i momentami dość mocno przedłużana na siłę. Mimo wszystko jest między nimi kilka pięknych i bolesnych chwil. W pewien sposób doceniałam to, jak Caine był zdeterminowany, aby udowodnić jej, że nie jest idealnym rycerzem, którym według niej mógłby być. Bardzo polubiłam sąsiadkę Caine'a. Wprowadziła ciekawe urozmaicenie do fabuły i pokazała nieco bardziej ludzką stronę tego mężczyzny. Ponadto dodała trochę humoru, którego ta historia naprawdę potrzebowała. 

Ogólnie byłam mile zaskoczona, że mimo minusów głównej postaci, podobała mi się ta historia. Całość ma swoje mniejsze czy większe mankamenty, ale złożona psychologia postaci sprawiła, że fajnie rozgryzało się poszczególne detale. Styl pisarski Samanthy Young okazał się niezwykle barwny, emocjonalny, uczuciowy, a jednocześnie lekki w odbiorze. Mimo, że nie polubiłam na początku Alex, to świetnie rozumiałam jej uczucia i sytuację życiową. Gdzieś tam, jako czytelniczka, rozumiałam jej desperacką potrzebę miłości. Książka nie trafi do grona moich ulubionych, ale zdecydowanie przekonała mnie do tej autorki. Jestem pewna, że nie będzie to ostatnia książka Samanthy, jaką przeczytałam. "Zapomnieć o przeszłości" jest ciekawą historią pełną emocji, dramatów,walki o lepsze jutro, a także miłości i tajemnic. Znajdziecie tutaj w sumie wszystko, czego można oczekiwać po dobrym romansie :)

Za egzemplarz dziękuję:



Księżycowe miasto. Część 2- Sarah J. Maas

Księżycowe miasto. Część 2- Sarah J. Maas

"Nie lękam się, bo moi przyjaciele są ze mną!"

Maas albo się kocha, albo nie czuje się tego czegoś. Od pierwszych stron "Szklanego tronu" ją pokochałam. Może nie tyle ją, co jej książki i styl pisarski. Kiedy słyszałam pierwsze negatywne komentarze na temat "Księżycowego miasta" to trochę się bałam, że Maas straci w moich oczach. Co prawda książka nie jest idealna, ale mój sentyment do autorki pozostał. Na dłuższą metę polubiłam Bryce i Hunta. Druga część tej książki według mnie była lepsza, gdyż więcej się tutaj działo. 

Historia w polskiej wersji podzielona jest mniej więcej w połowie. I od tej drugiej połowy zagłębiamy się już porządnie w wątek kryminalny. Przebrnęliśmy przez dość długi wstęp i w końcu coś ostrego zaczyna się dziać. Bohaterowie są coraz bliżej rozwiązania zagadki, a wszystko staje się podwójnie niebezpieczne. Mniej więcej od sześćdziesiątego rozdziału akcja nabiera już niezłego tempa i jest to właśnie ten moment, w którym już ciężko odłożyć książkę. Maas zdecydowanie poradziła sobie z książką dla dorosłych i rozpieszcza nas zabawnymi, kąśliwymi dialogami. Relacja między głównymi bohaterami nabiera mocy z biegiem stron, aż w końcu jest gorąco jak w piekle. W końcówce tej książki Maas nie oszczędza uczuć czytelnika i niestety są też różne ofiary w bohaterach. Dwie sceny były dla mnie tak mocne, że musiałam na chwilę odłożyć książkę by przetrawić to, co właśnie przeczytałam. Niesamowicie zżyłam się z tymi postaciami, więc były to dla mnie poważnie mocne przeżycia. 

"Księżycowe miasto" jest książką świetną, pomysłową i oryginalną. Ja ogólnie uwielbiam urban fantasy, więc Maas zyskała tutaj plusa. Minusem jest nieco jej objętość i zbędne przeciąganie pewnych wątków. Wątek kryminalny miał chyba być dzięki temu bardziej tajemniczy, a tak naprawdę szybko domyśliłam się sprawcy haniebnych czynów z początku książki. Samo szukanie winowajcy było zbyt zagmatwane, gdyż późniejszy opis motywów tej osoby i wyjaśnień był według mnie o wiele ciekawszy. Według mnie esencją tej zagadki nie było "kto", a "dlaczego". Podobało mi się to, jak zmieniała się w takcie całej książki Bryce. Nie da się ukryć, że droga od szalonej imprezowiczki do silnej kobiety była mega interesująca i dobrze przedstawiona. Hunt no cóż... dejta mi tego faceta! Postać nietuzinkowa, wielowarstwowa i totalnie charyzmatyczna. Chodzą głosy, że w oryginale przedstawiony jest jeszcze lepiej także no... ja tam uwielbiam tego pana. Co do tłumaczenia to niestety ucinanie dialogów i łagodzenie wypowiedzi bohaterów jest bardzo słabe. Mam wrażenie, że zawiodła mnie nie Maas, a tłumacz książki i wydawnictwo, które wyraziło na to zgodę. "Księżycowe miasto" jest początkiem nowej serii tej autorki, a ja zdecydowanie chcę więcej!

"I o to właśnie chodzi, Bryce. O to chodzi w życiu. By je przeżyć. By kochać. By pamiętać, że wszystko może zniknąć następnego dnia. Wszystkie te uczucia czynią życie o wiele cenniejszym."

Za egzemplarz dziękuję:

Warci ocalenia- Riva Scott

Warci ocalenia- Riva Scott

"Nie byłem księciem z bajki. Byłem pieprzonym diabłem w ludzkiej skórze, 
a słodka Emily niedługo się o tym przekona."

Riva Scott to polska autorka pod pseudonimem, która ma na swoim koncie już 3 książki. "Warci ocalenia" to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością i nie ukrywam, że skusiła mnie rekomendacja Gypsy Girl. Książkę wzięłam tak naprawdę w ciemno, więc nie miałam żadnych konkretnych oczekiwań przed lekturą. Miałam nadzieję na coś ciekawego i powiem Wam szczerze, że nie zawiodłam się.

AMY jest kobietą, która w swoim życiu przeszła bardzo dużo i jedyne, czego teraz pragnie to spokój. Jest właścicielką kwiaciarki w małym miasteczku, ma dwójkę świetnych przyjaciół i do pełni szczęścia brakuje jej tylko faceta. Jedna wizyta w rodzinnym domu zmienia wszystko. Jej świat wywraca się do góry nogami, a ona nie ma pojęcia, czy wyjdzie z tego cała i zdrowa. To bohaterka odważna i waleczna, która nie jeden raz zaskakuje. Jest jeszcze dwóch tajemniczych facetów, których szczegółowo Wam nie opiszę, by nie zdradzać za wiele. Każdy z nich ma swoje "drugie ja", swoje tajemnice i skomplikowaną przeszłość. W pewnym stopniu każdy z nich skradał moje czytelnicze serce, co jest nieco dziwne, gdyż nie są to grzeczni i idealni panowie. Riva Scott nieźle miesza swoim czytelniczkom w głowie!

Fabuła książki pędzi, pędzi, wciąga nas i nie zwalnia. Tak naprawdę w książce od samego początku coś się dzieje, przez co nie chce się jej odkładać. Całość czyta się niezwykle dobrze (ciekawe wydarzenia i dobre pióro do naprawdę super połączenie) co sprawiło, że przeczytałam książkę w jeden dzień. Na ogół jest tutaj kilka wątków, których się z góry domyśliłam, ale i tak udało się mnie zaskoczyć paroma detalami. Autorka świetnie pokazuje tą historię z perspektywy trójki bohaterów. Całość łączy się niczym sprytnie poukładane puzzle. Widać, że Riva Scott miała pomysł na tę książkę i wykonała go w stu procentach. Znajdziecie tutaj nietypową historię miłosną, nutkę mafijnego dreszczyku i spektakularne zakończenie. Mega mi się podobało, zdecydowanie polecam :)

"Był jak najgorszy z narkotyków, jak kolejna działka dla ćpuna, lub kolejny kieliszek 
dla alkoholika. Przerażał mnie, gdyż przez niego stawałam się bezbronna i podatna
 na ten urok niegrzecznego chłopaka."

Za egzemplarz dziękuję Autorce.

Płacz- Marta Kisiel

Płacz- Marta Kisiel

"- Podziękował! No, to kujmy, jak to się mówi, żelazo,
 póki nam młotka nie zapierdolili, nie?
- Znaczy w sensie: ruszmy dupy?"

Pierwsze dwa tomy tego cyklu zapewniły mi naprawdę dużo śmiechu. Zaczęłam przekonywać się do tego, że Marta Kisiel to gwarantowany sposób na świetną książkę. W zasadzie nie będę ukrywać, że w tej kwestii nic się nie zmieniło. "Płacz" okazał się równie dobry, co poprzednie pozycje. 

Nie chcę zagłębiać się w fabularne aspekty tego tomu gdyż myślę, że tym razem bardzo łatwo o duże spojlery. Powiem Wam jedno: dzieje się. Pojawia się tutaj kilkoro nowych bohaterów, a także wracają pewne osoby z początków tej historii. Siostry Bolesne stają przed nowymi, trudnymi wyzwaniami, a całość jest momentami zarówno zabawna, jak i straszna. "Płacz" zabiera nas w tereny Gór Sowich, co jest cudowną wycieczką dla naszej wyobraźni. Autorka w cudowny sposób łączy opis przyrody z nawiązaniem do historii. Kolejny raz książka jest bardzo dobrze dopracowana i każdy detal ma znaczenie. Czytając byłam przekonana, że żadne ze zdań nie znalazło się tam przypadkiem. To się naprawdę dobrze czyta!

Ta książka jest zamknięciem Cyklu Wrocławskiego i niejako jego wisienką na torcie. Fabularnie określiłabym ją najlepszą z całej trójki, ale mam jedno małe zastrzeżenie: ilość wątków przełożona na ilość stron. Ta historia była naprawdę dopracowana, ale niewiele ponad trzysta stron to dość mało, by to wszystko nie przytłoczyło czytelnika. Miałam naprawdę silne wrażenie, że wszystko jest aż za dokładne, aż za pełne. Gdyby rozpisać to w nieco obszerniejszy sposób, to zdecydowanie łatwiej i lepiej by się czytało. Bohaterowie w tej książce nabierają ostatecznych kształtów i stają się wyraziści, dopracowani i interesujący. Całość to świetna fantastyka osadzona w pięknych, malowniczych, polskich krajobrazach. Marta Kisiel totalnie kupiła mnie tymi książkami i jestem pewna, że teraz sięgnę po coś więcej jej autorstwa!

"- Co za skur...- Dziecko!
- Przecież sama pani klnie!!!
- Ale po łacinie, jak przystało damie."

Za egzemplarz dziękuję:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Iskierka czyta , Blogger