PRZYCISKI

 

niedziela, 10 lutego 2019

Save me- Mona Kasten (PRZEDPREMIEROWO)

"Może właśnie to pociągało mnie w niej od samego początku. Ona bierze swój 
los we własne ręce, ja jestem tylko pionkiem na planszy. Ona żyje, ja tylko 
egzystuję. Nie pasujemy do siebie."

Mona Kasten kupiła moje czytelnicze serce swoją serią "Begin Again". Każdy tom był na tak samo dobrym poziomie. Jej książki mają w sobie pewnego rodzaju prostotę, ale są jednocześnie zaskakujące i oryginalne. To autorka, która wie jak oddać klimat gatunku young adult/new adult. Jak tylko zobaczyłam zapowiedź tej serii w Polsce, to wiedziałam, że sięgnę po nią w ciemno. Szczególne, że mieszkając w Niemczech miałam okazję trzymać te pięknie mieniące się cudeńka w łapkach. Książki wyglądają wspaniale i liczyłam, że będzie to zapowiedź równie dobrej lektury. Czy tak faktycznie było?


O stylu tej autorki pisałam już sporo, ale wspomnę krótko, że go uwielbiam. Język jest normalny, bez zbędnych kombinacji, z wyczuciem. Zachowania i wypowiedzi bohaterów są spójne z ich charakterem, jaki pokazuje nam autorka. To, co podobało mi się w tym tomie to ciekawe pokazanie okresu przejściowego młodych ludzi. Akcja zaczyna się w ostatniej klasie szkoły średniej, a stopniowo wprowadza nas w świat początkujących studentów. Relacja głównych postaci jest naturalna i adekwatna do ich wieku. Są imprezy, jest nauka, jest flirt... ale nie ma nadmiaru seksu, czy dorosłości wprowadzanej na siłę. 

RUBY to dziewczyna z biednej rodziny, która do elitarnego liceum Maxton Hall uczęszcza dzięki stypendium. Jej marzeniem są studia na Oxfordzie, więc najwięcej czasu i uwagi poświęca nauce. W życiu ma dwa podstawowe cele: nie zwracać na siebie uwagi w szkole oraz nie mówić o szkole w domu rodzinnym. Zdaje sobie sprawę, że jest wyrzutkiem i stara się nie mieszać ze sobą tych dwóch światów. To postać inteligenta, bystra i wrażliwa. Za wszelką cenę chce osiągać swoje plany oraz troszczy się o uczucia bliskich jej osób. Jej plan lega w gruzach, kiedy widzi sytuację zagrażającą rodzinie Jamesa - szkolnego bohatera, duszę towarzystwa z dobrego, bogatego domu. JAMES to typ imprezowicza, który skrywa wiele tajemnic. Z pozoru luzak, ale wewnątrz to troskliwy brat oraz przyjaciel. Kiedy dowiaduje się, że szara myszka Ruby widziała coś, czego nie powinna, postanawia za wszelką cenę kupić jej milczenie. Nie spodziewa się jednak, że w świecie, kiedy każdy coś od niego chce znajduje się osoba, która chciałaby jedynie świętego spokoju. Kiedy dziewczyna nie chce od niego pieniędzy, on staje się podejrzliwy i jest przekonany, że Ruby ma jakieś ukryte zamiary. Postanawia mieć na nią oko, co sprawia, że oboje poznają się trochę lepiej. 

"Save me" to historia, która porusza wiele ciekawych i ważnych wątków. Mona Kasten tworzy historie, które nie tylko bawią, ale i skłaniają do refleksji. Tym razem na pierwszym froncie mamy kwestie prywatnych, elitarnych szkół i tego, jak traktowani tam są biedniejsi uczniowie. Problem nie znajduje się tylko po stronie rozpieszczonych dzieciaków, ale też ich rodziców, którzy zaślepieni propagowaniem "elitarnego życia", sami są też winowajcami. Ruby nie chce mieszać życia szkoły z rodzinnym. To postanowienie nie wiąże się tylko z jej poczuciem wstydu, ale świadomością, że jej rodzice poczuliby się upokorzeni na szkolnych uroczystościach opiewających w elegancję i przesyt. Z drugiej strony mamy kwestię "idealnej rodziny", która jest całkowicie nieidealna wewnątrz. Rodzice Jamesa nie szanują jego zdania, sterują jego przyszłością i stosują nawet... przemoc domową. Choć chłopak ma "ustawione" życie w szkole, to nie jest ono tak kolorowe, jak się wydaje. Niemalże wszyscy pragną się z nim przyjaźnić ze względu na jego pieniądze i kontakty. Mało kto tak naprawdę widzi, jakim tak naprawdę jest on człowiekiem. Autorka zestawia ze sobą skrajne światy, które chowają się za maskami i starają się sprawiać dobre wrażenie, nawet, gdy ich świat wisi na włosku. 

Ta książka pochłonęła mnie już po kilkunastu stronach. Bohaterowie są barwni, wielowarstwowi i nieszablonowi. Choć możemy się tutaj dopatrzeć niewielkich schematów, to są one tak ciekawie opakowane, że ledwo zwracamy na to większą uwagę. Autorka poza głównymi postaciami oferuje nam ciekawe postacie drugoplanowe, które mają realny wpływ na fabułę, a nie stanowią jedynie sztuczny tłum dla zapełnienia stron. Tempo akcji było umiarkowane i dobrze rozłożone w całości książki. Nie ma tutaj dużego pędu, ani szałowych momentów kulminacyjnych. Napięcie rośnie stopniowo, a wszystko po to, żeby naprawdę zaszokować nas na końcu. Osobiście zakochałam się w Jamesie i niesamowicie polubiłam Ruby. Nie mogę się doczekać dalszej części, szczególnie, że do ostatnich stron nie mamy pewności na to, czy będzie to szczęśliwe zakończenie. Jeżeli ktoś z Was lubi klimaty licealno-studenckie to myślę, że ta książka może być strzałem w dziesiątkę. Znajdziecie tutaj wiele emocji, przygód, śmiechu oraz momentów wzruszeń. Zdecydowanie polecam!

"- Nie chcę cię stracić - szepczę. (...)
- Nie możesz stracić czegoś, co do ciebie nie należy, Ruby Bell."

Za egzemplarz dziękuję:


4 komentarze:

  1. I tu mnie masz! Już tytuł zapisałam, no i będę musiała przeczytać - bo inaczej mnie poskręca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi to naprawdę dobrze! Muszę sobie zapisac tytuł ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam styl autorki. Czytam jej drugą książkę Trust Again i jestem zakochana, więc na pewno sięgnę i po Save me, już się nie mogę doczekać. Cieszę się, że książka ma wiele wątków i pokazuje też fajne tematy. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałaś nominowana przeze mnie do Book Tagu oto link!
    https://lawendowasalvaotebook.blogspot.com/2019/02/albo-albo-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń