12 sprytnych sposobów, jak ocalić nasz świat - praca zbiorowa

"Bawełna wywiera duży wpływ na środowisko. To roślina bardzo zachłanna na 
wodę - na wyprodukowanie twojej bawełnianej koszulki potrzeba było w
 przybliżeniu 2700 litrów wody, czyli mniej więcej tyle samo, ile wypiłbyś przez trzy lata".

Zawsze starałam się nie szkodzić jakoś mocno naszej planecie, ale nigdy też nie byłam przesadnie eko. Nie byłam, bo moje podejście zmieniło się po przeczytaniu tej książki, więc od teraz staram się jeszcze mocniej. Książką podzieliła się ze mną Emilia z Podrugiejstronieokładki, bo ona wie, czym dobrym się dzielić. Mam nadzieję, że i mnie uda się kogoś namówić!

Segregowanie śmieci to dla mnie problem niezrozumiały. Niezrozumiały dlatego, że jest to czynność stosunkowo prosta i wystarczy dosłownie chwila, aby oddawać śmieci w sposób uporządkowany. Przez rok mieszkałam w Niemczech, gdzie taka segregacja jest obowiązkowa i uwierzcie mi, ludzie naprawdę nie mają tam z tym problemu. W Polsce, gdy ktoś wspomina o obowiązkowej segregacji śmieci, to mam wrażenie, że następuje chwila grozy. Przerażenie, niechęć i pytania 'ale jak to?'. Niestety okazuje się, że Ci, którzy chcą je segregować też nie mają łatwo, gdyż nasza praca może pójść na marne. Przykładem może być śmieciarka, która (w mojej okolicy) wrzuca wszystko do jednego miejsca. Segregację śmieci każdy musi więc zgłaszać osobno, co może być dla niektórych utrudnieniem. Z przykrością stwierdzam, że system ten w Polsce jeszcze musi dużo poprawić. Osobiście jestem za tym, aby wprowadzić obowiązek segregowania śmieci przez każdego mieszkańca Polski, wtedy służby porządkowe będą mogły dostosować odbiór śmieci na sekcje segregowane. 

Najbardziej podobała mi się uniwersalność tej książki, to, że każdy może się tu odnaleźć. Proponowane rozwiązania nie są kolokwialnie rzecz mówiąc, wzięte z kosmosu. Zmiany możemy zacząć już od mycia zębów, czy sposobu, w jaki używamy elektroniki. Nie każdy bohater nosi pelerynę, a nie każdy ratownik Ziemi musi posiadać miliony, aby coś zmienić. Nie wierzysz? Podam Ci kilka przykładów: zakręć wodę, gdy myjesz zęby, wyłączaj z kontaktu wszystkie urządzenia elektryczne, których akurat nie używasz, staraj się nie wyrzucać plastiku, który możesz wykorzystać jakoś inaczej w domu. Da się? Da się, a takich rozwiązań znajdziecie tutaj jeszcze więcej. W tym miejscu przechodzimy do kolejnego punktu, za który bardzo cenię tę książkę. 

"12 sprytnych sposobów, jak ocalić nasz świat" jest napisana niezwykle starannie i rzetelnie. To nie poradnik, który mówi Wam jak żyć, o tajemnej wiedzy, która owiana jest nutką tajemnicy, a Wy po prostu powinniście się posłuchać. To zbiór niezwykle cennych informacji. Rozdziały rozpoczynają się od tego, co nam najbliższe: od nas samych i naszego otoczenia. Czytamy o danym problemie oraz sposobach na to, jak możemy go zniwelować. Następnie autorzy pokazują nam co się skąd bierze i jak ten świat naprawdę działa. Nie musicie wierzyć na ślepo, wystarczy poczytać. Poznacie tutaj między innymi takie zjawiska jak zmiany klimatyczne, ślad węglowy, recykling czy inteligentne domy. Specjaliści z WFF bardzo sprytnie tłumaczą globalne problemy, z jakimi zmaga się Ziemia oraz to, jak nasze życie napędza machinę wielkiego zniszczenia. Daję Wam słowo: będziecie zaskoczeni tym, jak wielkie znaczenie mają Wasze zakupy, jedzenie, podróżowanie czy codzienność na losy naszej planety.

Ta książka jest naprawdę krótka, zaledwie 244 strony, które gromadzą ogrom wiedzy oraz propozycji na poprawę Naszego wspólnego losu. Ponadto każdy rozdział zawiera mały komiks stworzony przez jakże znanego i uwielbianego Andrzej Rysuje. Obrazki w sposób śmieszny, czy wręcz karykaturalny pokazują nam nasze zachowania i skłaniają do refleksji. Myślę, że jest to książka dobra dla każdego. Zarówno dzieci, młodzież, jak i dorośli, nauczą się tutaj bardzo dużo i być może zmienią swoje postępowanie. Nie tak dawno płonęła Nasza Amazonka (nasza, bo z naszej planety!), jeszcze bliżej płonęła Nasza ukochana Australia (przyznać się, komu wakacyjne marzenie właśnie poszło z dymem?), a u nas w Polsce wcale nie jest lepiej. Z roku na rok plony z powodu suszy są coraz mniejsze, żywność drożeje, a my patrzymy na marne, suche kwiaty, które nie mają jak się rozwijać. Wasze dzieci, a nawet Wy możecie powoli żegnać się ze śniegiem, w tym roku nie było go u nas prawie wcale. Problem Ziemi jest już u Nas, a to my stanowimy jej jedyną szansę na ratunek. 

"Jeśli zatem czyścisz zęby przez zalecane dwie minuty, dwa razy dziennie, każdego 
dnia i w trakcie szorowania nie zakręcasz wody, daje to 24 litry spływające do 
kanalizacji dziennie, 168 litrów tygodniowo i ponad 8700 litrów zmarnowanej wody
 rocznie. Mógłbyś moczyć się w wannie 100 razy w roku lub dwa razy  tygodniu brań 
miłą kąpiel w pianie i zużyłbyś mniej wody".

4 komentarze:

  1. Jest wiele bardzo prostych sposobów na pomoc naszemu środowisku w tym te które napisałaś. Gdyby wszyscy myśleli, ze jednak ta 1 rzecz którą robią pomaga niż, a co jedna może zaszkodzić byłoby prościej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Modny temat ostatnimi czasy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Iskierka czyta , Blogger