Zakazany układ- K.N. Haner (PRZEDPREMIEROWO)

„- Zapraszasz mnie na kolację, a teraz mnie wypraszasz bo jestem niewygodnym 
rozmówcą? Myślałam, że masz większe jaja i jakieś zasady – jej niewyparzona buzia 
znowu wprawia mnie w zaszokowanie. Ona naprawdę niczego się nie boi. Mnie się 
nie boi, bo na niczym jej nie zależy.”

Seria mafijna, nieziemski przystojniak na okładce oraz kolejne moje pierwsze spotkanie z polską autorką. TOTALNY SZOK, już tak na wstępie mogę Wam podsumować to, co przeżyłam w trakcie lektury. Pozytywne wrażenia zbombardowały mnie niczym wystrzały z naładowanego na full karabinu. Pomysł na fabułę, styl pisarski i zakończenie! O autorce K.N. Haner słyszałam już wcześniej, ale było to jeszcze w czasach, gdy uznawałam tylko książki zagraniczne. Dodatkowo moje pierwsze spotkanie z jej książkami dotyczyło cyklu "Miłość w rytmie rocka", który no cóż... nie przekonał mnie swoimi okładkami. Teraz wiem (wiedziałam już to wcześniej, ale uczę się cały czas), że nie samymi okładkami człowiek żyje, a ja z pewnością nadrobię wszystkie książki tej autorki.

Niestety nie mogę porównać postępów autorki względem innych jej książek, ale odważnie wyrażę własną opinię, że w "Zakazanym układzie" zaprezentowała Nam dosłownie międzynarodowy poziom. To dla mnie doskonały dowód na to, że polskie nie znaczy gorsze, a nasze rodzime romanse są już naprawdę niesamowite. Okładka dla mnie to majstersztyk i wyszła idealnie. Na pewnej Facebookowej grupie widziałam jak Kasia pokazywała ciężką batalię z grafikami i tego, jak uzyskała finalny efekt. Ponadto niesamowicie spodobał mi się styl pisarski, który prezentuje szerokie słownictwo, nie wieje nudą i doskonale przekazuje myśli, uczucia bohaterów. Nie znajdziecie tutaj przydługich opisów otoczenia, monotonnych dialogów albo seksu na prawie każdej stronie. Wszystko jest przemyślane i doskonale wyważone. Początkowo miałam minimalne wrażenie, że wypowiedzi bohaterów są zbyt brutalne, ale bądźmy obiektywni... książka dzieje się w końcu w świecie mafijnym, więc autorka udowadnia jak dobrze potrafi oddać klimat książki poprzez szczegóły.

Nicole to dziewczyna zmęczona związkiem z toksycznym facetem, który bił ją oraz dręczył psychicznie. To ona dostarcza Nam najwięcej przeżyć w książce. Już na pierwszej stronie powieści szokuje pragnąc popełnić samobójstwo. W trakcie książki stara się zmienić swoje życie, zdecydowanie nie jest bierną bohaterką, która tylko i wyłącznie narzeka. Marcus (tak jak lubię) jest typowym przystojniakiem, buntownikiem i bad boyem. Dowodzi mafijną grupą, dokonuje egzekucji, zamieszany jest w narkotyki. Dla zewnętrznego świata zimny jak lód, człowiek bez uczuć. Posiada jednak pewne ważne zasady przekazane przez rodziców, takie jak szacunek do kobiet. O dziwo jego postać również w trakcie rozwija i mimo wewnętrznego sprzeciwu i przekonania, że "miłość nie jest dla niego"-odkrywa w sobie nowe możliwości i perspektywy. 

Ta książka jest jak STRZAŁ PROSTO W SERCE. Bardzo celny strzał, który nie pozwoli Wam odłożyć jej przed poznaniem zakończenia. Każda strona buduje napięcie, a kiedy wszystko wydaje się zmierzać ku lepszego autorka serwuje nam niesamowite zwroty akcji. Na ostatnich stronach czytelnik doznaje kolejnego szoku, a wydarzenia nabierają tempa, trzymając nas w niepewności. Ostatnie zdania zdecydowanie wołają, że "muszę mieć już 2 tom, TERAZ". Z racji, że premiera zaplanowana jest na 15 lutego to mówię Wam, zapomnijcie o GREYU, musicie koniecznie MIEĆ TĄ KSIĄŻKĘ. W ramach potwierdzenia tego, co zawsze powtarzam: moje niesamowicie pozytywne wrażenia są całkowicie szczere i nie mają nic wspólnego z tym, że recenzja jest przedpremierowa, a egzemplarz recenzencki. Gdybym mogła to chyba osobiście wyściskałabym Kasię za to, że zaserwowała mi tak przyjemny czas spędzony z tą książką. Kontynuacja, czyli "Piekielna miłość" już 23 maja! Kto z Was czytał, a kto planuje przeczytać? 


"-Zabierasz dusze wszystkich, których ranisz. Obdzierasz ich z uczuć, emocji i wszystkich
wartości, a to wszystko siedzi teraz w tobie. Masz odwagę zabić niewinnego człowieka,
 a nie masz odwagi zabić dziewczyny, która cię o to prosi? Nie masz jaj, żałosny gangsterze."

Za egzemplarz dziękuję:

20 komentarzy:

  1. Być może kiedyś dam szansę autorce. Obecnie nie znam jeszcze Jej twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  2. okładka hmm nieziemska 😍 zapewne zasili moją biblioteczkę 💗

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie sięgam po książki z tego gatunku, sama nie wiem dlaczego. Chyba z góry zakładam, że książka tego typu będzie przewidywalna, infantylna i nierealna. Ciężko pozbyć się uprzedzeń, ale może kiedyś spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam jej twórczość. Mam wszystko co do tej pory napisała, a Zakazanu układ czeka na dostarczenie. Będzie się działo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż nie lubię takich książek, to po Twoim opisie chętnie po nią sięgnę. Wydaje się być ciekawą lekturą..a lista książek do przeczytania rośnie...

    www.dosiegajacmarzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy, że udało mi się Ciebie zachęcić :)

      Usuń
  6. Przekonałaś mnie do przeczytania i przy okazji dania drugiej szansy autorce.
    Czytałam "Sny Morfeusza" autorstwa właśnie K.N. Haner i nie była to niestety książka warta przeczytania, a raczej taka, o której jak najszybciej chciałabym zapomnieć 🙈

    Pozdrawiam ;*
    http://booksdeer.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co czytałam na forach czytelniczki K.N Haner same mówią, że ta jest wyjątkowo lepsza niż poprzednie :)

      Usuń
  7. Twórczość autorki jest mi nieznana, ale zapisałam sobie tytuł :) może w wolnej chwili sięgnę :)

    Pozdrawiam i obserwuję,
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/💘

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam książki Kasi. W Piekielnej dzieje sie jeszcze więcej! Już widze te komentarze fanek ze MUUUSZA miec druga czesc zaraz :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej Pani, ale mam w domu "Na szczycie", więc zobaczymy. Opinie są różne, więc jestem ciekawa :D
    Pozdrawiam ciepło :)
    Kasia z niekulturalnie.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam jeszcze twórczości Pani Haner, jednak muszę to czym prędzej zmienić! :D
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety, już na samym wstępie nie dałabym jej szansy ze względu na okładkę. Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale jednak..

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że muszę kiedyś przeczytać jakąś książkę pani Haner :)
    Pozdrawiam
    Kasia z bloga mojswiatliteratury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Po moim ostatnim spotkaniu z panią Haner i jej Morfeuszem, to ja podziękuję na wstępie. Jeszcze nie doszłam do siebie XD


    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Iskierka czyta , Blogger