Tylko żywi mogą umrzeć- D. B. Foryś
"Gdy wyczuwam w tłumie demoniczną energię, rozpoznaję swój cel po tym, że
wygląda, jakby kroczył wśród cieni. Jest niewyraźny, jak gdyby spowijała go mgła".
Ach te okładki! Wprost cudowne! Jak tylko zobaczyłam tę zapowiedź, to wiedziałam, że dam tej autorce szansę. Ostatnio z wielką przyjemnością wracam do wszelkich książek z gatunku paranormal fantasy, więc nie mogłam się doczekać, aż paczka przyjdzie do mnie do domu. Dodatkowym aspektem był kuszący opis, który zapowiadał polowania na demony! Uwielbiam serial "Supernatural", więc takie klimaty to dla mnie wisienka na torcie. Ciekawi jak było?
TESSA jest pół-demonicą, która za dnia jest kelnerką, a nocą poluje na demony z Piekła rodem. Zasadniczo poluje na "swoich", ale nie do końca jej to przeszkadza, gdyż opowiada się po "dobrej" stronie barykady. To dziewczyna z mocnym charakterem, ciętym językiem i wielkim zapałem do walki. Ma kilku sojuszników, ale raczej trzyma się na uboczu. To wszystko się zmienia, kiedy podejmuje się sprawy dotyczące kradzieży pewnego tajemniczego artefaktu. Nowa sytuacja jest niebezpieczna, skomplikowana i skierowana do więcej niż jednej osoby... czas nawiązać znajomości!
Czym według mnie wyróżnia się dobra książka z tego gatunku? Zdecydowanie różnorodnością, dobrym połączeniem świata fantasy ze światem rzeczywistym oraz akcją. Tutaj znajdziecie to wszystko. Tessa jest pół-demonem, ale przyjaźni się z księdzem, nekromantą i gościem od tajemniczych ziółek. Jednak życie stawia jej nowe wyzwania i będzie musiała przyjąć pomocną dłoń od tych, których nie znosi, czyli demonów. Jeden demon szczególnie zajdzie jej za skórę, co dostarczy nam mnóstwo śmiechu, bijatyk i dowcipów. W tym wszystkim spotkacie jeszcze duchy i wielkiego, potężnego Władcę Piekieł. Wieje wam nudą? Zdecydowanie nie! Ponadto autorka świetnie radzi sobie z opisaniem świata przedstawionego. Realia powieści nawiązują do znanego nam świata realnego, w tym wszystkim wplecione są legendy, magia i procesy magiczne, które zostały naprawdę dobrze przemyślane. Tutaj jest cud, miód, malina i orzeszki.

Za egzemplarz dziękuję:
Oj to są totalnie moje klimaty! :D Uwielbiam takie dziwne ekipy, zapisuję sobie tytuł!
OdpowiedzUsuńCoś w tym klimacie jest, że choć zwykle bym ominęła z daleka taka okładkę, to jednak ciągnie.
OdpowiedzUsuńPolecałaś mi to, ale jakoś nie jestem dalej co do tego przekonana. Może kiedyś. Na razie na pewno nie.
OdpowiedzUsuńA ten gatunek to się nie nazywa paranormal romance albo urban fantasy? :) Bo jakoś tak nazwa paranormal fantasy mi umknęła do tej pory, raczej poprzednie dwie kojarzę. ;)
OdpowiedzUsuńDemony to także mój żywioł. Po tak zachęcającej recenzji, nie pozostaje mi nic innego, jak zacząć polować na tę książkę. Magia to zdecydowanie temat, który w literaturze pociąga mnie najbardziej :)
OdpowiedzUsuńKsiążka naprawdę bardzo dobra. Zabieram się za 2 tom ;)
OdpowiedzUsuńTytuł przypomina mi cytat w stylu Paulo Coelho, ale i tak mam ochotę na tę serię. Fajna oprawa graficzna :)
OdpowiedzUsuńMnie się akurat te okładki kompletnie nie podobają i pomyślałabym, że dotyczą jakichś romansów, ale po opisie fabuły mnie zaintrygowałaś i z chęcią sięgnę po tę serię.
OdpowiedzUsuń