"-Kradzież to grzech, jak wiesz.- Wzięłam od niego szimę i zaczęłam ją zawiązywać,
krzywiąc się, gdy palcami dotknęłam miejsca na policzku, w które zostałam
uderzona bronią Naguiba - Ta koszula niezbyt dobrze na tobie leży.
Jin dopiero po chwili zdjął koszulę, która miał na sobie.
-A czy grzechem jest upijanie się w trupa?- Włożył nową koszulę, a ja nadal
zawiązywałam chustę na twarzy w blaski wschodzącego słońca.
-Jeśli powiem nie- odparłam, poprawiając chustę- to stawiasz?"
Nie mogę uwierzyć, że gdyby nie to, że jestem "okładkową sroką" to nie przeczytałabym tej książki! Jak tylko była ona coraz bardziej popularna, a w opisie pojawiły się Dżiny (o których bajek nie lubię) to im częściej ją widziałam, tym bardziej nie chciałam jej kupić. A jednak stało się. I nie żałuję!
Muszę przyznać, że książka wciągnęła mnie już po kilku pierwszych stronach. Okładka podobała mi się od samego początku i teraz naprawdę nie wiem, co we mnie wstąpiło, że miałam do niej jakąś awersję. Całość wydana jest wprost przepięknie. Jedyny minus to złote zdobienia, które lekko przyklejały się do moich dłoni, przez co po przeczytaniu widzę w nich niewielkie ubytki. Całość w środku również posiada ozdobne grafiki, co wygląda super.