Książę w wielkim mieście- Emma Chase

"- (...) co planujesz, Nick?
Unoszę szklankę.
- Popaść w alkoholizm."

TAK, zdecydowanie chcę więcej takich książek! To jest ten moment, w którym niesamowicie żałuję, że nie współpracuję z Wydawnictwem Filia. Oni są tak samo jak Kobiece... sprawiają, że mój studencki portfel jest wiecznie pusty. Na tę książkę miałam ochotę od samego początku, jak tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach. Zdecydowanie zaintrygowało mnie wszystko: tytuł, opis i okładka. Powoli mam przesyt bogatych biznesmanów i przystojnych dyrektorów w garniakach. Chciałam przeczytać coś nowego, coś innego do tej pory. Już teraz, na samym początku mogę Wam napisać, że się wcale nie zawiodłam i dostałam to, co chciałam!

Dwa słowa odnośnie wydania. Uważam, że okładka jest klimatyczna i cudna. Model mimo, że rozebrany to ukazany jest jakoś tak lekko i ze smakiem, a nie "napięty jak plandeka na żuku". W dodatku te złote litery i ciekawa, pastelowa kolorystyka! Mnie tam się podoba! Zerkałam na resztę okładek tej serii i również mają coś w sobie fajnego, także całość zapowiada się bardzo ciekawie. Jedynym minusem całego wydania jest błąd w druku książki. Wiem, że nie jestem jedyną osobą, która ma źle wydrukowany tekst w okolicach 211/212 strony. Nie przeszkadza to jakoś bardzo w zrozumieniu książki, ale mam wrażenie, jakby zabrano nam jakąś jedną, ciekawą scenę. Ciekawe, czy cała seria książek wyszła z błędem? Czy wydawnictwo coś z tym zrobi?

"Czas jest jak wiatr. Pędzi i uderza w ciebie i bez względu na wysiłki,
bez względu na to, jak bardzo byś chciał, nie zatrzymasz go, a nawet nie spowolnisz."

To, co podobało mi się najbardziej to początek książki, a raczej początek znajomości głównych bohaterów. Książę Nicholas Arthur Frederick Edward Pembrook (tak tak, trochę tego rozpisali) w dość nietrzeźwym stanie odwiedza cukiernię głównej bohaterki- Olivii. Dziewczyna nie rozpoznaje księcia i traktuje go dość ciekawie, mianowicie w odpowiedzi na gburowate zachowanie: rzuca mu ciastem w twarz. Już od pierwszych stron polubiłam tą bohaterkę za jej cięty język i dziarski charakter. Co lepsze, gdy dziewczyna później dowiaduje się o pochodzeniu mężczyzny wcale jakoś drastycznie nie zmienia swojego podejścia. Nie zaczyna dygać, zakochiwać się na ślepo, czy prawić sztucznych komplementów. Nicholas też okazuje się być całkiem normalnym gościem. Gdy trzeźwieje i uświadamia sobie swoje zachowanie stara się przeprosić i poprawić swój wizerunek. Co najważniejsze: nie myśli tylko o sobie, ale uważnie słucha tego, co ludzie chcą mu powiedzieć.

Wydawało mi się, że znajdę tutaj typowy erotyk, w którym bohaterowie po kilku stronach znajomości od razu lądują w łóżku. Jednak ich znajomość rozwija się stopniowo i naturalnie. Książę, choć wcześniej sypiał z kobietami spontanicznie, teraz pragnie poznać dziewczynę i zaprasza ją na randkę. Gdy dowiaduje się, że Olivia ma problem z finansowym utrzymaniem cukierni chce pomóc, czym pogarsza swoją sytuację, bo dziewczyna czuje się zażenowana. ONA to taki typ, który nie narzeka, a stara się działać i rozwiązywać swoje problemy. Zdecydowanie nie zobaczycie tutaj rozpuszczonej dziewczyny, która od razu zmienia się w księżniczkę. ON to typ, który lubi seks, ale jego myślenie nie ogranicza się tylko do jego... członka. Poza przyjemnościami stara się być dobrym księciem, dbać o państwo i o wizerunek swojej rodziny. To facet, który zdaje sobie sprawę ze swojego wyglądu, ale posiada też pewne zasady i wartości. 

W książce narracja odbywa się z punktu widzenia obu głównych bohaterów. Autorce udało się zachować fajną różnicę między słownictwem i sposobem myślenia kobiety, a mężczyzny. Dzięki temu mogliśmy poznać życie zwykłej obywatelki oraz życie księcia, osoby z wyższych sfer. Bohaterowie poboczni są nietuzinkowi i dobrze dopracowani. Co najważniejsze, seks w tej książce jest przyjemnym dodatkiem, a nie elementem podstawowym. Poza chwilami uniesień znajdziecie tutaj ciekawą fabułę, gdzie poznacie zarówno życie biednej dziewczyny, która chce utrzymać rodzinny interes, ale też życie pałacowe: intrygi, politykę, czy styl życia "bogaczy". Emma Chase w dość krótkiej książce (343 strony) zawarła naprawdę wiele ciekawych wątków, ale nie odbyło się to na zasadzie "liźnięcia" tylko tych tematów. Cała akcja toczy się dynamicznie i nie zwalnia nawet na moment, więc nie ma tutaj mowy o żadnej nudzie. Jeżeli ktoś z Was chce poznać coś nowego i ciekawie napisanego to zdecydowanie powinien sięgnąć po tą książkę. Jeżeli chodzi o mnie to niesamowicie nie mogę się doczekać drugiego tomu!

"- Co to jest? - pytam.
- Mój pies.
- Nie, nie, mam psy. Psy pochodzą od wilków. Ten tutaj pochodzi od 
szczura. - Spoglądam ponownie. - I to brzydkiego.
Bierze małe paskudztwo na ręce.
- Nie obrażaj mojego pieska.
- Nie próbuję, mówię tylko prawdę."

6 komentarzy:

  1. Na wakacjach sprawdzi się idealnie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytam w oryginale. Nie czytam książek Filli, bo mi podpadli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę w planach wakacyjnych do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ajj cudowna książka, chyba sie skuszę i ten cytat zachęcający :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no, no, zachęciłaś mnie i to bardzo. Powiem szczerze, że w ogóle nie miałam w planach czytanie tej książki, ominęłam ją wzrokiem. Ale tak polecasz... no muszę jej teraz poświęcić trochę uwagi. :)
    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. kurczę faktycznie ta książka wydaje się naprawdę fajna, książę i miłość plus pikantniejsze sceny chyba sobie przeczytam zwłaszcza że jestem przed okresem i buzują mi hormony :DD ale jeśli chodzi o okładkę to ja mam mieszane uczucia, niespecjalnie lubie jak mężczyzna ma taką klatę jak u wariata, no jakoś mnie to tak bardzo nie pociąga ;p

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Iskierka czyta , Blogger