Daddy cool- Penelope Ward

"Dopóki nie spojrzysz mi w oczy i nie powiesz, 
że nie ma sensu dłużej próbować".

Książki Penelope Ward zwykle są dla mnie gwarancją na udany czas. Przed przeczytaniem "Daddy cool" natrafiłam na kilka wspomnień odnośnie średniego poziomu tej historii. Nie powiem, bo pierwszy raz podeszłam z dystansem i byłam przekonana, że będzie to niewypał. Dodatkowym znakiem zapytania z mojej strony był wątek nauczycielki i rodzicielstwa, bo są to tematy, które średnio lubię (sama nie mam dzieci, więc ciężko mi się wczuć). Obawiałam się, że wychowanie dziecka zabierze większość tematyki książki, ale czy tak się stało?

FRANCESCA to młoda nauczycielka, która wybrała taki zawód spełniając swoje marzenia. Jest inteligentna, cierpliwa, dobra i uczynna. Lubi to, co robi oraz cieszy się dobrą opinią w całym regionie. Pewnego dnia na spotkanie rodzicielskie w nowym roku szkolnym przychodzi jej młodzieńcza miłość... z synem. Nie jest to przypadkowe spotkanie, co tylko odstrasza kobietę. Po latach od zranionego serca Francesca ułożyła sobie życie ze starszym mężczyzną i nie chce komplikować swoich uczuć. Jednak pewne rzeczy nie znikają całkowicie z naszego życia... MACKENZIE na studiach był zakochany w niej z wzajemnością. Los i pech chciał, że musiał ją opuścić bez uprzedzenia. Po latach, gdy wraca do Bostonu, a jego syn ma problemy z nawiązywaniem kontaktów postanawia zapisać go do jej szkoły. Jest szczery ze swoimi uczuciami i wie, że nie tylko to jest jego celem. Chce spotkać ją na nowo i uzyskać od niej drugą szansę. Czy uda mu się pobić swojego rywala i przekonać uroczą nauczycielkę do związku z seksownym tatuśkiem?

Nie wiem, czy to kwestia złego nastawienia, a dobrej książki (bądź nie tak złej jak oczekiwałam), ale naprawdę mocno podobała mi się ona od samego początku. Bohaterowie są naprawdę genialni. Ona jest kobietą rozsądną, myślącą i nie irytuje czytelnika. Swoje problemy przeżywa w realistyczny sposób i nie zachowuje się jak tępa nastolatka. On jest nadal w niej zakochany, ale na pierwszym miejscu i tak stawia dobro syna. To mężczyzna, którego można pozazdrościć. Nie wpycha się w jej życie na siłę, ale mówi o swoich uczuciach i daje jej możliwość podjęcia wyboru. Dialogi są bardzo zabawne i dobrze skonstruowane, co dało mi wrażenie jakbym oglądała dobry film. W tym wszystkim wątek dziecka został ujęty w bardzo mądry i ciekawy sposób, tak, że nawet ja się nie nudziłam, a byłam wszystkiego ciekawa. Cóż mogę powiedzieć więcej... Dla mnie ta książka to przykład klasycznej, dobrej Penelope Ward. Polecam!

Za egzemplarz dziękuję:


6 komentarzy:

  1. O Jeżu! Ale to wydanie jest brzydka. Nie cierpię gołych klat na okładkach, strasznie mnie to odrzuca. Poza tym chyba wyrosłam z erotyków, bo obecnie totalnie nie ciągnie mnie do tego gatunku, a wręcz staram się go omijać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że ta książka już miała swoją premierę. Muszę czym prędzej przeczytać tę książkę bo Penelope Ward uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze spotkanie z Penelope było dla mnie niezwykle wkurzające i od tamtego czasu unikam jej jak ognia..

    OdpowiedzUsuń
  4. Same erotyki lubię, ale już taka fabuła jakoś kompletnie mnie nie przekonuje 😎 i dodatkowo ten tytuł... Jakoś tak dziwnie dla mnie brzmi 😹😹

    OdpowiedzUsuń
  5. Erotyki to kompletnie nie moja bajka. Nawet w upalne lato po nie nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka jest straszna, ale najważniejsze że tobie się podobało. Chociaż tematyka nie moja.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Iskierka czyta , Blogger